Tytułem usprawiedliwienia …

Tytułem usprawiedliwienia naszej tygodniowej absencji w tym jakże urokliwym miejscu jakim jest nasz blog 😉 powiem tylko tyle, a raczej napiszę – za nami nieprawdopodobnie skomplikowana acz dobiegająca już końca logistyczna operacja jaką była samotna opieka nad Testerami wynikająca z tygodniowej nieobecności Taty Testerów.

Ok, wiem, bywają większe wyzwania. Susza, powódź, zimowe wejście na Gerlach, nurkowanie w jaskiniach, ale tym razem stopień trudności był zbliżony, gdyż nieobecność Taty Testerów zbiegła się z tygodniem, w którym do Gdańska przybyła grupa obcokrajowców, nad którymi w ramach obowiązków służbowych zobowiązana byłam roztoczyć opiekę. Tak że liczba podopiecznych wzrosła do pięciu, z czego dwóch o południowych korzeniach i temperamentach oczekiwało również wieczorowych animacji. Do tego praca, basen Testerów, pranie, prasowanie, żywienie, animowanie, usypianie oraz przewożenie …Sporo tego było.

Dziś operacja kryptonim „Delegacja” szczęśliwie dobiega końca, a my z Testerami czynimy właśnie przygotowania do jutrzejszego święta dyni, która szczęśliwie zastąpiła zeszłoroczne trupie rekwizyty. Osobiście nie mam nic przeciwko Halloween, ale piękne pomarańczowe dynie kojarzą mi się jakoś lepiej.

W związku z tym napiętym harmonogramem życiowych zadań i celów, zgubił mi się gdzieś po drodze czwartek, kiedy to zwyczajowo dzieliliśmy się naszymi pomysłami i planami na weekend. Aby ten brak czytelnikom wynagrodzić, postanowiłam podzielić się garścią aktualnie topowych zajęć, które w tym trudnym czasie pozwoliły mi na odrobinę wytchnienia. Nie wszystkie są godne polecenia (zwłaszcza to z hulajnogą w domu), ale działają i – mając na względzie prognozę pogody – mogą się w najbliższym okresie bardzo przydać.

Numerem jeden jest zabawa w warsztat, w którym naprawia się … hulajnogi. Niezbędny sprzęt to hulajnogi, poza tym kreatywność i wyobraźnia uczestników zabawy. Dobrze też gdy jest ich minimum dwóch i jednym z nich nie jest rodzic, ale to już bardziej skomplikowana sprawa. Zawsze też można spróbować pożyczyć jakieś dziecko od sąsiadów 😉 Długi korytarz w mieszkaniu również mile widziany, no i sąsiedzi, którym nie przeszkadza hałas.  Plus taki, że Testerzy bawią się sami, a zakres prac, stopień skomplikowania dialogów oraz zaawansowania napraw zależy tylko od ich wyobraźni oraz zapału. Oczywiście jak to między współpracownikami zdarzają się nieporozumienia, ale czas zabawy to obecnie nawet godzina. Tak, godzina ! Ile człowiek może w tym czasie zrobić ! Bezcenne !

Kolejne pozycje to również wymyślane na gorąco zabawy w: wyjazd na wakacje, w kino (Uwaga ! Może stanowić zafałszowaną próbę naciągnięcia na oglądanie bajek), w biuro, w kserowanie, wypełnianie „kart pracy”, rejestrowanie do lekarza czy nawet w szkołę. Ogólnie w zabawach Testerów daje się zauważyć postęp w zakresie stopnia skomplikowania scenariuszy, ale też we wzajemnych relacjach, które z delikatnie rzecz ujmując napiętych, powoli przekształcają się w partnerskie. Patrzę na to z tym większą przyjemnością, że jeszcze niedawno nie wierzyłam, że się pojawią, a gdyby ktoś powiedział mi rok temu, że przetrwamy żywi i w dobrej kondycji taki tydzień jak ten, to bym nie uwierzyła.

Poza tym do łask wróciły puzzle, które kiedyś znajdowały się absolutnie poza zakresem testerskich zainteresowań, proste gry takie jak „Pędzące żółwie” czy „Monopol Junior”, wyciągana raz na jakiś czas plastelina, kulkolina, malowanie farbami kamieni, pomaganie w kuchni, a nawet … wieszanie prania. Na wieczornych sesjach czytelniczych króluje zaś Koziołek Matołek oraz bajki Brzechwy, którzy na szarym końcu pozostawili Krówkę Mu i inne modne dziś pozycje.

No a dziś w ramach spaceru połączonego z zakupem dyniowych kapci dla Testerki oraz pomarańczowej bluzki dla Testera, wybraliśmy się do naszej lokalnej galerii, gdzie Testerka spotkała i przyciągnęła za rękę nieco skonsternowanego trolla, zażądała zdjęcia z nim, a jeszcze wcześniej … lizaków. Dwóch, bo drugiego dla brata. Swoją drogą myślę, że ona w życiu nie zginie.

IMG_20161030_121211.jpg

Reklamy

I znowu mamy weekend …

Zanim zdążyłam zmobilizować się do pochylenia nad kolejnym bogatszym w treść wpisem, ponarzekać odrobinę na jesień, niezbyt udany obiad w „Ludovisku” oraz kurczące się w tajemniczy sposób basenowe pianki do pływania Testerów znowu dopadł mnie weekend. No i nie pozostaje mi w tej sytuacji nic innego jak skupić się na weekendowych atrakcjach, a przelanie naszego życia na blogowy papier pozostawić na kolejną okazję. Z nadzieją, że taka wreszcie nastąpi, a wraz z nią powróci w to miejsce utracona przeze mnie w ostatnim czasie blogowa systematyczność.

A weekend niestety tak samo jak pogoda nie zapowiada się ciekawie. Wielbicielom tłumów spieszę polecić huczne uroczystości związane z otwarciem nowej galerii Metropolia, jednakże my z Testerami zamierzamy na razie trzymać się od tego miejsca z daleka. A przynajmniej na tyle daleko jak pozwala nam na to miejsce zamieszkania 😉

Za to o ile deszcz nam nie przeszkodzi, to w sobotę (22.10) całą rodziną wybierzemy się na nowy Gdański Stadion Lekkoatletyczny i Rugby przy al. Grunwaldzkiej 244 w Gdańsku. Będzie okazja nie tylko zobaczyć nowy obiekt i kibicować zawodnikom, ale też wziąć udział w zaplanowanych przez organizatorów w ramach rodzinnego festynu atrakcjach.

1688837__kr.jpg

Tym zaś, którym CH Manhattan po drodze polecam kreatywne warsztaty zdobnicze dla dzieci. W godzinach 10-18 w sobotę trwać będzie nieustającą produkcja kubków, zakładek do książek, wazonów, magnesów …

Niedziela (23.10) to u nas wyczekiwania przez Testerów wizyta w kinie. Wyczekiwana bo absolutnie specjalna ! W ramach akcji Pierwszy raz w kinie obejrzymy bajkę „Lwia straż”, dostaniemy dyplom i będziemy się świetnie bawić . A wszystko to w kinie Helios w CH Alfa w Gdańsku o godz. 12:00.

1687739__kr.jpg

A na weekend polecam …

Choróbsko Testerki zostało już pokonane, a nawet jeśli (odpukać!) coś tam się jeszcze w płucach czai, to prowadzimy systematyczny atak inhalacjami. Kończą nam się powoli pomysły na coraz to nowe zabawy, kolorowanki, bajki, klocki, lalki, kucyki … wszystko już było. W desperacji puszczamy bańki mydlane do wanny i czekamy z utęsknieniem na poniedziałkową wizytę u pani doktor, która przynieść musi tylko dobre wieści. Innych nie przyjmujemy. Na szczęście spacery już w ten weekend dozwolone.

Zanim przejdę do atrakcji skorzystam jeszcze z okazji do podzielenia się z naszymi Czytelnikami jednym spostrzeżeniem, na poczynienie którego miały wielki wpływ dni spędzone z chorą córką w domu. Z biegiem czasu wiele rzeczy człowiekowi przybywa – lat, doświadczeń, zmarszczek, rozumu, czasem kilogramów. Jest jednak pewna rzecz, która pozostaje wciąż taka sama – talent plastyczny. Albo raczej jego brak. Oto namacalny tego dowód. Nasz Mikołaj. Według Testerki tylko trochę różni się od książkowego wzoru 😉

IMG_20160904_125518.jpg

IMG_20160904_125459.jpg

A jeśli chodzi o weekendowe atrakcje, to polecamy przede wszystkim spacery. Jeśli pogoda będzie przynajmniej taka jak dziś, to nie można nie ruszyć się chociaż na chwile nad morze. Niestety, nieubłaganie dobiegł kresu czas noszenia bluz i trzeba na nowo przywitać się z kurtkami.

Weekend to też dobry czas, aby ruszyć do kina. Na ekrany wchodzą „Bociany”, na które obiecałam zabrać Testera. No i jeszcze nie zeszła z nich bajka o Syrence, na którą musimy się  w końcu z Testerką wybrać. Mamy też dylemat – czy skorzystać z rodzinnej oferty w Multikinie czy wyruszyć w nieznane czyli do nowo otwierającego się  w ten weekend kina w CH Morena. Trudny wybór …

W galeriach handlowych w ten weekend również zagoszczą teatrzyki, które mogą umilić zakupy tym, którzy się na nie zdecydują. Start w CH Riviera w Gdyni (godz. 12:00) oraz w Auchan Rumia (o 13:00) w niedzielę 16.10.2016 r.

Za to w CH Alfa w Gdańsku przez cały weekend „Akcja cheerleaderki”, w ramach której zabawy, konkursy oraz występy formacji tanecznych z terenu Trójmiasta. No i warsztaty, na których można będzie zrobić własny … pompon. Tego jeszcze nie robiłam.

Dla tradycjonalistów jako biforek przed spacerem po Parku Oliwskim polecamy rozpoczynające się w każdą sobotę o godzinie 10:00 w Kafe Delfin w Oliwie (ul. Opata Jacja Rybińskiego 17) warsztaty plastyczne, na których można oddać się szaleństwu z kredkami, farbami, plasteliną itp. i w absolutnym spokoju wypić pyszną kawę.

A na weekend NIE polecam …

pobytu w szpitalu. Absolutnie żadnym.

A tu niestety, w Szpitalu Dziecięcym Polanki w Gdańsku od wczoraj z Testerką stacjonujemy. Warunki nie są złe, panie pielęgniarki i lekarki bardzo miłe, ale mimo wszystko wolałybyśmy być w domu, tudzież w warunkach wolnościowych testować trójmiejskie atrakcje. Ale że nasz przeciwnik – zapalenie płuc, to nie przelewki, uparty i łatwo się nie poddaje, pokornie przyjmujemy, łykamy i wypijamy to co nam los i panie pielęgniarki przynoszą. Oby poniedziałek przyniósł dobre informacje …

To tyle w kwestii braku wpisu na temat weekendowych propozycji.

Pozdrawiamy znad puzzli na szpitalnym łóżku i prosimy o trzymanie kciuków za szybki powrót do domu.

IMG_20161008_094123.jpg