Testery lubią plenery

A wcale nie było to takie oczywiste. Tym bardziej, że początek weekendu optymizmem nie nastrajał ani w kontekście pogody, ani też testerskich zachowań. Doszło nawet do mrożącej krew w żyłach sytuacji, kiedy to w drugiej godzinie prac pakunkowo – przygotowawczych do wyjazdu padło z naszych ust bardzo niebezpieczne w skutkach ostrzeżenie – „jeśli się za chwilę nie uspokoicie, to nie jedziemy”. Oczywiście, że się nie uspokoili, a przynajmniej nie aż tak, jak byśmy sobie tego życzyli, ale nie trzeba było być geniuszem, aby zrozumieć dla kogo z nas pozostanie w domu przez cały weekend będzie najbardziej dolegliwą karą. No właśnie … Tak że ostatecznie pojechaliśmy.

Po około godzinie w miarę spokojnej jazdy, bez przerw na siku oraz rękoczynów, dotarliśmy w urokliwe i niemal odcięte od cywilizacji miejsce nieopodal Malborka, w którym to oczekiwali na nas nasi stali dobrodzieje czyli ciocia Anetka i wujek Mariusz.

IMG_20160815_124801.jpg

IMG_20160814_131604.jpg

Po pierwszej godzinie euforii i zachwytów piętrowym łóżkiem na tzw. zapiecku

IMG_20160814_152423.jpg

IMG_20160815_124850.jpg

Testerzy ruszyli odkrywać nowe miejsca oraz słabo znane do tej pory atrakcje, takie jak wędkowanie, grzebanie patykiem w jeziorze oraz straszenie żab.

IMG_20160814_165211.jpg

Bliskość wody stwarzała pewne zagrożenie, tym bardziej, że Tester jako absolwent szkółki pływackiej przekonany o swoich nadzwyczajnych umiejętnościach w tej dziedzinie, próbował zwisać głową z pomostu i wykonywać inne akrobacje niekoniecznie na jego poziomie zaawansowania bezpieczne. Ogólnie rzecz ujmując było fantastycznie, i to nie tylko dlatego, że opiekę nad wymagającymi stałego nadzoru Testerami mogliśmy podzielić na czworo, ale przede wszystkim dlatego, że „miastowi” do szpiku kości Testerzy przez cały weekend nie dopominali się bajek, placu zabaw ani żadnej bardziej zaawansowanej rekreacji, a wieczorami zasypiali tak szybko, że plecaki z książkami do końca pobytu nie zostały rozpakowane.

IMG_20160815_094330.jpg

IMG_20160814_183614.jpg

Oczywiście kiepska pogoda plus pobyt z dziećmi z dala od cywilizacji to mimo wszystko dość trudna opcja wypoczynku, dla nas ciągle jeszcze realna jedynie na czas nie dłuższy niż weekend, ale patrząc na to z perspektywy wcześniejszych doświadczeń naprawdę dał się zauważyć postęp. Postęp zarówno we wzajemnych testerskich stosunkach, jak i w ich kontakcie z zewnętrznym światem. Takie chwile pozwalają dostrzec, że dzieci nie tylko rosną, ale też stają się mądrzejsze. Czyli nieprawdopodobna momentami staje się możliwe …

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s