Jelitkowo vs. Gdynia 1:0

Plaża, dzika plaża … chciałoby się zaśpiewać. A jeszcze bardziej na własnej skórze poczuć, poleżeć, skosztować … Nic z tego. Wakacje mamy. A wakacje w Trójmieście to dla tubylców od zawsze trudny temat. A najtrudniejszy w weekend.

No ale nie najgorsza jak na nasze standardy pogoda zachęciła nas w ostatni weekend lipca do podjęcia tematu „plażingu” . Takiego lokalnego. Blisko cywilizacji, parkingu i toalet. Uzbrojeni w dmuchane koła, ręczniki, łopatki i inne elementy obowiązkowego wyposażenia wyruszyliśmy wczesnym przedpołudniem na śródmiejską plażę w Gdyni. I to był błąd.

Gdynię kocham. Nawet bardzo. Za Bulwar Nadmorski, za widok z Kamiennej Góry, za ulicę Świętojańską, przy której niegdyś mieszkałam, za lody w Mariolce, za plażę i pobliski Kontrast, gdzie kiedyś życie towarzyskie leniwie się toczyło. Takie bez smartfonów, pokemonów , Wifi i innych wynalazków jeszcze dodam. Ale mimo całej tej miłości gdyńska plaża się w ten weekend nie obroniła i absolutnie nie jest miejscem, które należałoby odwiedzać w poszukiwaniu relaksu, piasku i wody. Bo o ile z dwiema ostatnimi sprawami problemu nie ma, o tyle o pierwszym można zapomnieć i nawet parawanów nie rozkładać. Zresztą i tak nie ma gdzie. Tłumy, dzikie tłumy … A do tego przerażająca wręcz ilość puszek po napojach, petów, patyczków po lodach itp. tak że dojście do wody przypomina spacer polem minowym. Prawie jak po niektórych trawnikach 😉 Do tego dudniąca muzyka, wrzaski, krzyki i mega kolejki do wszystkiego. Moim wprawionym przez lata obserwacji okiem oceniłam, że ilość plażujących tam ludzi osiągnęła tego lata krytyczną masę i tylko nadejście września jest w stanie sytuację uratować. Testerzy po szybkiej kąpieli bez protestów opuścili teren, co również najlepszą jego rekomendacją nie jest.

IMG_20160730_142540.jpg

W niedzielę nieustraszeni w akcji „plażing” dla odmiany obraliśmy kierunek Jelitkowo. Decyzja ta okazała się  niemal doskonała. Nie, nie jest pusto i odludnie, ale nie ma też porównania z Gdynią. Ok, Jelitkowo w tej konkurencji pozycję startową ma lepszą, bo jest znacznie mniej popularne niż Sopot czy Gdynia, ale dla nas tubylców nie ma to znaczenia i tylko fakty się liczą. A fakty są takie, że ludzi tam o jakieś 2/3 mniej, piasek czysty, śmieci prawie nie ma, tylko woda tak samo zimna, ale to wiadomo, standard w tej części Ziemi 😉

IMG_20160731_110041.jpgNo a Testerzy dzięki funkcjonującym na gdańskich plażach (w tym na tej w Jelitkowie) bezpłatnym wypożyczalniom wodnego sprzętu mieli okazję spróbować swoich sił w … surfowaniu. Deska o wiele mniej posłuszna niż się z brzegu wydaje, pozycja pionowa na razie niemożliwa do osiągnięcia, ale za to entuzjazm Testera tak wielki, że nawet pewna mała naturystka bez wahania zrzuciła ręcznik i popędziła też szusować.

IMG_20160731_120331.jpg

IMG_20160731_120306.jpg

Reasumując – w tym sezonie w temacie plażowania z dziećmi doradzałabym Jelitkowo, tudzież inne, mniej turystyczne plaże. Nam to miejsce spodobało się na tyle, że na razie zawieszamy poszukiwania. Jelitkowo rules ! Co prawda w drugiej godzinie plażowania przepędziły nas czarne chmury, ale dzień i tak zaliczyliśmy do udanych.

IMG_20160731_114834.jpg

Niektórzy nawet stwierdzili, że nigdzie nie idą. Że mają gdzie mieszkać i zostają.

IMG_20160731_115117.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s