Plażing. Plus propozycje zabaw dodatkowych.

Szczerze, to nie było to jeszcze to, o czym od dawna marzyłam. Czyli plaża, słońce, relaks … W dalszym ciągu bowiem pozostajemy na etapie „ale z Tobą mamo”, asystowania oraz reagowania na komendy „podaj, wykop, wypłucz itp.”, jednak jakby to powiedzieć … widoki na lepsze czasy już są. Wprawdzie niespieszna lektura prasy kobiecej, książek oraz bezmyślne wpatrywanie się w morskie fale oraz samodzielnie bawiące się dzieci muszą jeszcze trochę poczekać, jednak oceniając sytuację realnie, to do tego wymarzonego etapu bliżej nam już niż dalej. Czyli niemożliwe staje się możliwe. Powoli ale jednak zauważalnie. Aż boję się to powiedzieć na głos …

Pogoda była w ten weekend cudna i po raz kolejny przyszło nam docenić jak fantastycznym miejscem do mieszkania jest Trójmiasto, gdzie bez żadnych problemów oraz użycia samolotu, w kwadrans można znaleźć się na naszej ulubionej i szczęśliwie nieprzeludnionej jeszcze plaży. A wraz z nami plażowy namiot, prowiant, reszta stałego ekwipunku oraz ma się rozumieć Testerzy. Sztuk dwa.

IMG_20160827_113137.jpg

Momentami brakowało nam już cierpliwości do grzebania w piachu oraz weny twórczej i finezji w zdobieniu zamków, ale patrząc wstecz dzieci nasze szanowne poczyniły znaczący progres w samodzielnym organizowaniu sobie czasu, dzięki czemu zdarzały się momenty, w których rzeczywiście mieliśmy szansę oddać się beztroskiemu plażowaniu. No prawie beztroskiemu.

IMG_20160827_113433.jpg

W każdym razie weekend minął nam przyjemnie, zaś Testerzy w chwilach przerwy między typowo plażowymi rozrywkami jak grzebanie w piachu, płukanie muszelek oraz nanoszenie nam piachu na koc, z wielkim entuzjazmem zaangażowali się w znane mi z dzieciństwa, a aktualnie wyparte przez nowoczesną technologię gry – nieśmiertelne „kółko i krzyżyk” oraz zgadywanie liter i cyfr malowanych na plecach. I to wcale nie w tablecie ! Obie propozycje gier spotkały się wielkim zainteresowaniem, powtarzane były wielokrotnie, zarówno na kartce, jak i na mokrym piasku, i jedynie nad akceptacją przegranej, zwłaszcza u starszego Testera, musimy jeszcze popracować 😉

A na zakończenie pięknego słonecznego weekendu Testerka zamarzyła o lataniu …

IMG_20160828_174712.jpg

Reklamy

A na weekend polecam …

Plaże oczywiście. Tu nie będę oryginalna. Gdybyśmy mieszkali w górach, to z całą pewnością poleciłabym góry. Nie ma bowiem lepszego sposobu na wykorzystanie ostatniego weekendu wakacji, tym bardziej że słonecznego ponoć, jak eksploracja lokalnych atrakcji. Tak że jeśli o nas chodzi, to w weekend skoro świt wbijamy się nad Bałtyk. Już postanowione.

Dla spalonych już porannym słońcem amatorów popołudniowych sobotnich wrażeń miasto Gdańsk przygotowało festyny rodzinne pod hasłem „Zrozumieć sierpień”. Impreza reklamowana jest jako rodzinna, więc atrakcji dla najmłodszych z pewnością również nie zabraknie. W planach relaks na leżakach, muzyka, gry terenowe. W godzinach 10-14 organizatorzy czekają na Stogach (okolice Pustego Stawu), a od godziny 15 impreza rusza na Biskupiej Górce.

Niedziela też zapowiada się atrakcyjnie, szczególnie dla młodych oraz bardzo młodych  wielbicieli sportów ekstremalnych. O godzinie 9:00 w gdyńskim Adventure Park w Kolibkach rozpoczyna się „Bieg małego komandosa”. Dla najmłodszych uczestników organizatorzy przygotowali do pokonania trasę 200 metrów. Wraz z wiekiem dystans oraz stopień trudności wzrastają. Koszt udziału to 35 zł, a wszystkich żywo zainteresowanych tym wydarzeniem odsyłam na stronę internetową Parku.

O godzinie 11:00 w niedzielę można zrobić sobie zasłużoną przerwę w plażowaniu i wziąć udział nie wychodząc jednocześnie z plaży oraz kąpielówek w konkursie budowania z piasku. I to wcale nie zamków, tylko stadionu Energa, tak że dla wszystkich znudzonych  rodziców może być to niezła odmiana. Miejsce – plaża w Brzeźnie. Szczegóły na stronie http://www.trojmiasto.pl w zakładce dotyczącej imprez.

Na wielbicieli tradycyjnych festynowych rozrywek czyli cukrowej waty, dmuchanych zamków, gier i konkursów czeka w niedzielę w godzinach 11-18 kolejny festyn rodzinny. Tym razem w Centrum Kowale przy ulicy Staropolskiej 32.

No a na tradycjonalistów i poszukiwaczy względnego spokoju czekają  przynajmniej dwa godne polecenia parki – Park Oliwski oraz Park Oruński, oba dokładnie przetestowane, a tam między innymi takie oto rzadkie  widoczki …

IMG_20160813_173555.jpg– A czy ja już mogę ją puścić ? – pytał zniecierpliwiony Tester w trakcie tej oto foto sesji 😉

Testery lubią plenery

A wcale nie było to takie oczywiste. Tym bardziej, że początek weekendu optymizmem nie nastrajał ani w kontekście pogody, ani też testerskich zachowań. Doszło nawet do mrożącej krew w żyłach sytuacji, kiedy to w drugiej godzinie prac pakunkowo – przygotowawczych do wyjazdu padło z naszych ust bardzo niebezpieczne w skutkach ostrzeżenie – „jeśli się za chwilę nie uspokoicie, to nie jedziemy”. Oczywiście, że się nie uspokoili, a przynajmniej nie aż tak, jak byśmy sobie tego życzyli, ale nie trzeba było być geniuszem, aby zrozumieć dla kogo z nas pozostanie w domu przez cały weekend będzie najbardziej dolegliwą karą. No właśnie … Tak że ostatecznie pojechaliśmy.

Po około godzinie w miarę spokojnej jazdy, bez przerw na siku oraz rękoczynów, dotarliśmy w urokliwe i niemal odcięte od cywilizacji miejsce nieopodal Malborka, w którym to oczekiwali na nas nasi stali dobrodzieje czyli ciocia Anetka i wujek Mariusz.

IMG_20160815_124801.jpg

IMG_20160814_131604.jpg

Po pierwszej godzinie euforii i zachwytów piętrowym łóżkiem na tzw. zapiecku

IMG_20160814_152423.jpg

IMG_20160815_124850.jpg

Testerzy ruszyli odkrywać nowe miejsca oraz słabo znane do tej pory atrakcje, takie jak wędkowanie, grzebanie patykiem w jeziorze oraz straszenie żab.

IMG_20160814_165211.jpg

Bliskość wody stwarzała pewne zagrożenie, tym bardziej, że Tester jako absolwent szkółki pływackiej przekonany o swoich nadzwyczajnych umiejętnościach w tej dziedzinie, próbował zwisać głową z pomostu i wykonywać inne akrobacje niekoniecznie na jego poziomie zaawansowania bezpieczne. Ogólnie rzecz ujmując było fantastycznie, i to nie tylko dlatego, że opiekę nad wymagającymi stałego nadzoru Testerami mogliśmy podzielić na czworo, ale przede wszystkim dlatego, że „miastowi” do szpiku kości Testerzy przez cały weekend nie dopominali się bajek, placu zabaw ani żadnej bardziej zaawansowanej rekreacji, a wieczorami zasypiali tak szybko, że plecaki z książkami do końca pobytu nie zostały rozpakowane.

IMG_20160815_094330.jpg

IMG_20160814_183614.jpg

Oczywiście kiepska pogoda plus pobyt z dziećmi z dala od cywilizacji to mimo wszystko dość trudna opcja wypoczynku, dla nas ciągle jeszcze realna jedynie na czas nie dłuższy niż weekend, ale patrząc na to z perspektywy wcześniejszych doświadczeń naprawdę dał się zauważyć postęp. Postęp zarówno we wzajemnych testerskich stosunkach, jak i w ich kontakcie z zewnętrznym światem. Takie chwile pozwalają dostrzec, że dzieci nie tylko rosną, ale też stają się mądrzejsze. Czyli nieprawdopodobna momentami staje się możliwe …

I znowu mamy weekend …

Wbrew szumnym zapowiedziom o powrocie do wzmożonej blogowej aktywności nasze życie rodzinne nie pozostawia ostatnio zbyt wiele czasu na pisanie. Wszystko za sprawą pogody oczywiście, bo dzieci zniechęcone zimnym wiatrem oraz koniecznością zakładania skarpetek pod sandały (o zgrozo!) jakoś nie garną się rekreacji na świeżym powietrzu, a znalezienie alternatywy dla oglądania po raz dwudziesty tego samego odcinka „Psiego patrolu” jest naprawdę trudnym i absorbującym zadaniem. No i w tym oto trudnym momencie zastał nas kolejny weekend.

No cóż … Powiem szczerze – sprawdziłam prognozy i optymizmem nie wieją. Wieją raczej zimnym wiatrem, temperaturami poniżej 20 stopni oraz przejściowymi opadami deszczu. Z tej też przyczyny nasz od dawna planowany weekendowy wyjazd do domku nad jeziorem w pewnej malowniczej miejscowości stanął pod bardzo dużym znakiem zapytania, a ostateczną decyzję podejmiemy dopiero w sobotę, kiedy możliwe będzie sprawdzenie, czy może jednak plotki o rychłym nadejściu jesieni okazały się przesadzone. Oczywiście żyjemy nadzieją na słońce i upały, ale jako ludzie przezorni na negatywny obrót spraw postanowiliśmy się również przygotować.

Trójmiasto jakoś nie rozpieszcza w te wakacje rozrywkami, ale kto mógł sądzić, że parki, plaże i bulwary nie okażą się zbyt uczęszczane tego tak zwanego lata. Stąd też pewnie ta stagnacja w branży rozrywkowej oraz sporo miejsca na kreatywność rodziców. Zarówno turystów jak i mieszkańców spędzających tu letnie miesiące.

Ten weekend oprócz Jarmarku Św. Dominika oraz towarzyszących mu imprez takich jak Kraina dobrej książki, Gry bez prądu itp. niewiele interesujących propozycji ze sobą niesie. Tradycyjnie popularnością cieszyć się będą poranki dla dzieci w kinach Helios (Bob Budowniczy) oraz Multikinie (Rodzina Treflików), a co niektórzy może skuszą się na Przygody Koziołka Matołka w Teatrze Malarnia (sobota, 13:00). Wprawdzie ani fizjonomia głównego bohatera ani ceny biletów (30 i 20 zł) jakoś nie zachęcają, ale cóż … Jak to mówią – na bezrybiu i rak ryba 😉

Jeśli pogoda jednak dopisze, za co mimo wszystko kciuki mocno trzymamy, to w niedzielę w godz. 13:00 – 24:00 planowana jest impreza w Nowym Porcie (plac przy ulicy Starowiślnej) pod hasłem „Cud nad Martwą Wisłą”, w ramach której organizatorzy zapewniają atrakcje dla małych i dużych gości.

W poniedziałek 15.08. za to Gdynia zaprasza na Święto Wojska Polskiego, w ramach którego nie tylko wojskowe piosenki, nauka węzłów żeglarskich, pokazy sprzętu, wojskowa grochówka ale też atrakcje dla dzieciaków. Rozpoczęcie imprezy planowane jest na godz. 13:00 przy gdyńskiej Riwierze.

W temacie morskim pozostając – dla tych, którym wielce prawdopodobny brak pięknej pogody straszny nie jest, a żeglarstwo bliskie sercu, czeka niespodzianka. Organizatorzy zapraszają w ten weekend do odwiedzania strefy Programu Edukacji Morskiej w Gdańsku na PGE Stadionie Letnim przy Molo w Brzeźnie. W dniach od 13 do 14 sierpnia czekają darmowe żeglarskie zajęcia dla dzieci i młodzieży. Maluchy będą miały szansę popływać na łódkach typu Optimist, a większe dzieci na jachcie szkoleniowym Delphia 16.

DSC_3146.JPG

A na weekend polecam … Czyli z odsieczą turystom

Bo jeśli już ktoś się zdecydował na wypoczywanie nad naszym niewątpliwie pięknym polskim morzem z jego kapryśną aurą i niezbyt ciepłą wodą, to w deszczowe dni należy mu się pomoc i wsparcie ze strony tubylców. Obowiązkowo. Wiem coś o tym, bo takiego samego poszukiwałam w lipcu moknąc w Szczyrku 😉 A zatem na ten weekend postanowiłam uczynić małe odstępstwo i skupić się przede wszystkim na atrakcjach w tak zwanym zadaszeniu i zaserwować garść miejsc, gdzie można spokojnie udać się z dziećmi, kiedy pogoda dokuczy.

IMG_20160717_130828.jpg

Jeśli chodzi o JEDZENIE, to spośród miejsc, gdzie można nie tylko coś dobrego spożyć, ale również zrobić to w spokoju, podczas kiedy nasze dzieci zajmą się czymś innym i nie będzie to chodzenie dookoła stolika z hasłem „nuuuudzę się” na ustach, mogę z czystym sumieniem polecić następujące miejsca: Restaurację Kos na Starym Mieście (pokój zabaw), Mito Sushi (spora sala zabaw, basen z kulkami, zjeżdżalnie), O.Mandu (w obu lokalizacjach kąciki dla dzieci, książki, gry planszowe), Pomarańczowa Plaża w Sopocie (plac zabaw na zewnątrz, wewnątrz spory kącik dla dzieci). Dla bardzo zdesperowanych – Mc Donald w Oliwie (sala sportowa).

Z ROZRYWEK w zadaszeniu polecam: Gdańsk –  Hevelianum, Muzeum Morskie, Loopy’s World, Sopot – Aquapark, Gdynia – Centrum Nauki Experyment, Jump City oraz we wszystkich tych miastach kina oraz teatry.

A jeśli pogoda jednak zaskoczy nas pozytywnie, to w ten weekend na uwagę zasługują następujące wydarzenia:

  • Festiwal Baniek Mydlanych w Sopocie (sobota, godz. 13-17)
  • Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych w Sopocie (Hipodrom, sobota)
  • Międzynarodowe Pokazy Pirotechniczne (sobota, Stadion Energa, godz. 20)
  • Lwia Sobota (Park Reagana, sobota, godz. 10-14)
  • Jarmark Św. Dominika w Gdańsku

Miłego weekendu !

Jelitkowo vs. Gdynia 1:0

Plaża, dzika plaża … chciałoby się zaśpiewać. A jeszcze bardziej na własnej skórze poczuć, poleżeć, skosztować … Nic z tego. Wakacje mamy. A wakacje w Trójmieście to dla tubylców od zawsze trudny temat. A najtrudniejszy w weekend.

No ale nie najgorsza jak na nasze standardy pogoda zachęciła nas w ostatni weekend lipca do podjęcia tematu „plażingu” . Takiego lokalnego. Blisko cywilizacji, parkingu i toalet. Uzbrojeni w dmuchane koła, ręczniki, łopatki i inne elementy obowiązkowego wyposażenia wyruszyliśmy wczesnym przedpołudniem na śródmiejską plażę w Gdyni. I to był błąd.

Gdynię kocham. Nawet bardzo. Za Bulwar Nadmorski, za widok z Kamiennej Góry, za ulicę Świętojańską, przy której niegdyś mieszkałam, za lody w Mariolce, za plażę i pobliski Kontrast, gdzie kiedyś życie towarzyskie leniwie się toczyło. Takie bez smartfonów, pokemonów , Wifi i innych wynalazków jeszcze dodam. Ale mimo całej tej miłości gdyńska plaża się w ten weekend nie obroniła i absolutnie nie jest miejscem, które należałoby odwiedzać w poszukiwaniu relaksu, piasku i wody. Bo o ile z dwiema ostatnimi sprawami problemu nie ma, o tyle o pierwszym można zapomnieć i nawet parawanów nie rozkładać. Zresztą i tak nie ma gdzie. Tłumy, dzikie tłumy … A do tego przerażająca wręcz ilość puszek po napojach, petów, patyczków po lodach itp. tak że dojście do wody przypomina spacer polem minowym. Prawie jak po niektórych trawnikach 😉 Do tego dudniąca muzyka, wrzaski, krzyki i mega kolejki do wszystkiego. Moim wprawionym przez lata obserwacji okiem oceniłam, że ilość plażujących tam ludzi osiągnęła tego lata krytyczną masę i tylko nadejście września jest w stanie sytuację uratować. Testerzy po szybkiej kąpieli bez protestów opuścili teren, co również najlepszą jego rekomendacją nie jest.

IMG_20160730_142540.jpg

W niedzielę nieustraszeni w akcji „plażing” dla odmiany obraliśmy kierunek Jelitkowo. Decyzja ta okazała się  niemal doskonała. Nie, nie jest pusto i odludnie, ale nie ma też porównania z Gdynią. Ok, Jelitkowo w tej konkurencji pozycję startową ma lepszą, bo jest znacznie mniej popularne niż Sopot czy Gdynia, ale dla nas tubylców nie ma to znaczenia i tylko fakty się liczą. A fakty są takie, że ludzi tam o jakieś 2/3 mniej, piasek czysty, śmieci prawie nie ma, tylko woda tak samo zimna, ale to wiadomo, standard w tej części Ziemi 😉

IMG_20160731_110041.jpgNo a Testerzy dzięki funkcjonującym na gdańskich plażach (w tym na tej w Jelitkowie) bezpłatnym wypożyczalniom wodnego sprzętu mieli okazję spróbować swoich sił w … surfowaniu. Deska o wiele mniej posłuszna niż się z brzegu wydaje, pozycja pionowa na razie niemożliwa do osiągnięcia, ale za to entuzjazm Testera tak wielki, że nawet pewna mała naturystka bez wahania zrzuciła ręcznik i popędziła też szusować.

IMG_20160731_120331.jpg

IMG_20160731_120306.jpg

Reasumując – w tym sezonie w temacie plażowania z dziećmi doradzałabym Jelitkowo, tudzież inne, mniej turystyczne plaże. Nam to miejsce spodobało się na tyle, że na razie zawieszamy poszukiwania. Jelitkowo rules ! Co prawda w drugiej godzinie plażowania przepędziły nas czarne chmury, ale dzień i tak zaliczyliśmy do udanych.

IMG_20160731_114834.jpg

Niektórzy nawet stwierdzili, że nigdzie nie idą. Że mają gdzie mieszkać i zostają.

IMG_20160731_115117.jpg