Szczyrk. Na przekór pogodzie.

Słowo się rzekło, rezerwacja zrobiona, zaliczka wpłacona, więc cóż … Wbrew kiepskiej pogodzie i jeszcze bardziej kiepskim prognozom wyruszyliśmy w środowy lipcowy poranek na nasze kolejne wakacje. Tym razem zamieniliśmy samolot na auto, ciepły klimat na deszczowe Beskidy, a hotel z Kotvy na polski Klimczok.

IMG_20160714_123407.jpg

Podróż była trudna i … chyba na tym zakończę, aby nikt z wybierających się z dziećmi autem na wakacje za sprawą tego wpisu nie zmienił planów 😉 Podróż zajęła nam 8 godzin. W sumie gdyby nie kilka przerw na sikanie, jedzenie, podnoszenie zabawek z podłogi, grożenie wysadzeniem z auta i awanturowanie się, dałoby się trasę i w 6 godzin pokonać. W naszych realiach to był i tak dobry wynik.

Pogoda była marna. Może i nie było zimno – temperatura oscylowała w granicach 19-22 stopni – ale za to padało. Ciągle. Notorycznie. Od rana do nocy, z niewielkimi przerwami, w czasie których udało nam się zwiedzić Szczyrk (na szczęście do zwiedzania za wiele nie ma)

IMG_20160714_143408.jpg

Żywiec (parki i muzea, więc głównie pod dachem)

IMG_20160717_115351.jpg

IMG_20160717_130338.jpg

IMG_20160717_133715.jpg

oraz Bielsko – Białą, gdzie już musieliśmy salwować się ucieczką przed deszczem do galerii handlowej. Fakt, że nie takiej całkiem zwykłej, bo tej z pomnikiem lubianych przez Testerów Bolka i Lolka,

IMG_20160716_135247.jpg

gdzie Testerzy szóstym zmysłem wyczuli „kulkownię” czyli salę zabaw „Leopark”. Sala jak to sala, ale przesuwające się na szynach helikoptery napędzane siłą mięśni nóg nawet na mnie zrobiły wrażenie. Mimo, że przejechałam się nimi jakieś 136 razy.

IMG_20160716_140617.jpg

Trafił się też jeden dzień prawie bez deszczu, kiedy to postanowiliśmy zaryzykować i wybrać się kolejką na Szyndzielnie, a następnie na własnych nogach pokonać szlak prowadzący na Klimczok.

IMG_20160714_144549.jpg

Widoki były piękne, jagody przy drodze smaczne, choć ja i tak główną część wyprawy spędziłam na spoglądaniu w niebo i pytaniu samej siebie – „spadnie ten deszcz czy nie spadnie?”.

IMG_20160715_152611.jpg

IMG_20160715_113838.jpg

IMG_20160715_120101.jpg

Nie spadł na szczęście, ale kolejne dni padało już tak, że z żalem darowaliśmy sobie i Chatę Wuja Toma i Sanktuarium Na Górce, zamiast tego oddając się rozkoszom kulinarnym, kulturalnym oraz basenowym, które na szczęście oferuje hotel Klimczok.

IMG_20160714_134328.jpg

IMG_20160714_134613.jpg

Poza tym wnętrza hotelowe odnowione, zadbane, pokoje duże, a nasz – z racji faktu, że dzień przyjazdu do Szczyrku był również dniem urodzin Taty Testerów – był jeszcze większy i jeszcze ładniejszy niż pozostałe. Jedzenie również wyśmienite, więc szybko udało nam się niestety nadrobić niedobory kaloryczne z Bułgarii. Hotel faktycznie troszczy się o najmłodszych gości, gdyż oprócz normalnych posiłków tj. śniadań i obiadokolacji, w godz. 13-14 dla dzieci serwowane są zupy, a w godz. 18-19 lody. Fajnie byłoby zajadać je w słońcu na tarasie, ale cóż … No i obsługa wyjątkowo miła i pomocna.

IMG_20160714_172844.jpg

IMG_20160717_190449.jpg

Oprócz fajnego kompleksu basenowego z „rwącą rzeką” wypływającą na zewnątrz hotelu, która była największą atrakcją dla młodych gości, w hotelu jest również sala zabaw zwana „Figloparkiem”, gdzie Testerzy solo oraz w duecie testowali zjeżdżalnię.

IMG_20160715_095319.jpgPoza tym stoły do tenisa, piłkarzyki oraz codzienne animacje.  Dzieci opalone bułgarskim słońcem do tej nagłej zmiany klimatu podeszły ze spokojem, więc i nam z czasem przestała ona aż tak doskwierać. No i zewnętrzne jacuzzi z widokiem na góry też sporo rekompensowało.

Generalnie – będziemy tęsknić, ale … No właśnie. Podstawowym wakacyjnym problemem w Polsce jest pogoda i kompletny brak pewności co do niej. Ostatecznie w każdych warunkach można postarać się czas miło spędzić, ale wiadomym jest, że o wiele przyjemniej jest bawić się, spacerować i zwiedzać nowe miejsca w krótkim rękawku, a nie w przeciwdeszczowej kurtce. Poza tym nie chcę nawet myśleć o tym jak nasz tygodniowy pobyt wyglądałby w jakimś niewielkim pensjonacie bez sali zabaw, basenu …To doświadczenie upewniło nam w przekonaniu, że w przyszłe wakacje – mimo całej naszej miłości do polskich gór, rzek i jezior – postawimy na pewniaka czyli na jeden, ale za to dłuższy urlop w jakimś zdecydowanie cieplejszym kraju, a zwiedzaniem Polski zajmiemy się poza sezonem.

Zainteresowanych pobytem w hotelu Klimczok odsyłam na ich oficjalną stronę internetową, zapewniając jednocześnie, że wszystkie zamieszczone tam zdjęcie pozostają w zgodzie z rzeczywistym stanem obiektu. No może za wyjątkiem jednego elementu – pięknej pogody 😉

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s