Czy dzieci lubią sushi ? Sobotnia wizyta w „Mito sushi”

Na wszelki wypadek założyliśmy, że nie bardzo, i postanowiliśmy tak nasze sobotnie wyjście zorganizować, aby Testerzy do „Mito sushi” trafili już z pełnymi brzuchami. Trudno było mi bowiem wyobrazić sobie Testerów nad talerzem futomaków, hosomaków czy choćby miską zupy rybnej, a idąc tam o istnieniu hosomaków z … nutellą (menu dla dzieci) nie wiedziałam. Swoją drogą też by mnie jakoś szczególnie nie przekonały.

IMG_20160213_133530.jpg

Przekonała mnie natomiast relacja mamy Marysi (Testerki koleżanki z przedszkola), a zwłaszcza fragment o całkiem sporej sali zabaw, zjeżdżalni, basenie z piłkami itp., a że oboje z tatą Testerów jesteśmy fanami sushi, wizyta w tym miejscu była nieunikniona.

Na pierwszy rzut oka – sali dla dzieci nie ma. Żeby ją zobaczyć, trzeba o niej albo wiedzieć albo wejść w głąb lokalu, gdzie za drzwiami mieści się sala o całkiem sporej powierzchni, wyposażona we wszystkie sprzęty jakie mogą dzieci w przedziale wiekowym 1-10 lat interesować. My wiedzieliśmy i znaleźliśmy.

IMG_20160213_130246.jpg

Sprawa istotna, dla ewentualnych zainteresowanych wizytą – w weekendy zdecydowanie lepiej stolik wcześniej zarezerwować, bo ludzi jest tam wielu. Oprócz wspomnianej sali zabaw przyciąga ich świetna lokalizacja (2 minuty spacerem do Motławy, róg Szerokiej i Tandety) oraz pływające przy barze sushi. Poza tym ładny wystrój, rozbudowane menu oraz przyjazna obsługa.

Nie jest to wprawdzie blog kulinarny, ale nie sposób kwestię samego sushi milczeniem pominąć. W temacie sushi warto wyraźnie od siebie oddzielić dwie sprawy, a mianowicie smak oraz ceny. O ile to pierwsze oceniam na bardzo dobry z plusem nawet, o tyle ceny trudno do średnich zaliczyć. Ale że to sprawa subiektywna raczej, to zainteresowanych do widniejącego na stronie internetowej menu odsyłam. My wybraliśmy jeden z poleconych nam zestawów i z całą pewnością był to jeden z najsmaczniejszych naszych obiadów w tym roku 😉

Sama sala zabaw oprócz szeregu walorów ma niestety jedną, podstawową wadę – jest w niej bardzo ale to bardzo zimno. Pomieszczenie od restauracji oddzielone jest drzwiami, które z racji usytuowania (w ciągu komunikacyjnym prowadzącym do toalet) muszą być cały czas zamknięte, nie jest ogrzewane,zaśa od drugiej strony zamiast normalnej ściany, posiada ono ścianki ze sznurka, za którymi jest hol innego pomieszczenia w tym budynku. Opis jest tak skomplikowany, że zalecam go po prostu pominąć i spojrzeć na zdjęcie 😉

IMG_20160213_130723.jpg

IMG_20160213_130735.jpg

W każdym razie jest tam zimno, więc warto przygotować dziecku ciepłą bluzę albo też wizytę odłożyć na jakiś cieplejszy, wiosenny już dzień. Reasumując – miejsce godne polecenia, zwłaszcza dla osób, które chciałyby w spokoju zjeść sushi, porozmawiać, a muszą zabrać ze sobą dzieci.

Z porad praktycznych – jako zachętę do opuszczenia pokoju zabaw użyć można perspektywę sprawdzenia czy „Sołdek” jeszcze nie odpłynął 😉 Na Testera podziałało.

IMG_20160213_140859.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s