3 lata, 3 imprezy – czyli o urodzinach słów parę

Tak, wiem, trochę dałam ciała z zastojem w pisaniu, ale – tytułem wytłumaczenia – to właśnie na bujne życie towarzyskie mojej córki testerki zamierzam całą winę zwalić. A działo się w jej życiu, oj działo … I jeśli hasło „3 lata, 3 imprezy” do kanonu naszych zasad rodzinnych ma wejść na stałe, to ja się już 18 – nastych urodzin testerów boję 😉

Co roku zbliżająca się data testerskich urodzin pewnym niepokojem mnie napawała. Bo jak tu pogodzić frajdę typowo dziecięcą z przyjęciem, w którym i dziadkowie i chrzestni mogliby w warunkach w miarę komfortowych uczestniczyć ? Trudne to wyzwanie.

Po serii eksperymentów (urodziny w domu, w restauracji, w Loopy’s World nawet) , z których nie do końca byliśmy usatysfakcjonowani, postanowiliśmy wypróbować nową formułę urodzinową z podziałem na dwa etapy: dla juniorów oraz dla seniorów. Eksperyment dobiegł końca wczoraj i obiektywnie acz nieskromnie rzecz ujmując uznaję go za całkiem udany.

Etap nr 1 (piątek) to party w przedszkolu, gdzie rolę animatorek oraz organizatorek szczęśliwie przejęły ukochane Panie, a dla nas została jedynie niewielka rola donosicieli tortu. Tak to można świętować 😉

DSC_0265.JPG

Etap nr 2 (sobota) to zabawa kryptonim „kulkownia” czyli niezwykle radosne i energetyczne spotkanie jubilatki z kuzynostwem oraz koleżankami, a wszystko to w przyjemnych okolicznościach sali zabaw CH Manhattan. Minus taki, że sala się nie rozciąga i nie nadyma niestety, więc pomieszczenie w niej całej grupy przedszkolnej nie było możliwe, a szkoda. Z porad praktycznych: warto wcześniej z jubilatem / jubilatką porozmawiać na temat gości, których chciałby / chciałaby w tej sytuacji zaprosić, a następnie pozyskane tą drogą informacje zweryfikować „w centrali” czyli u pań z przedszkola, bo testerka niesiona falą entuzjazmu podawała imiona zarówno średnio jej znanych dzieci z „zerówki”, jak i takich, których po dziś dzień nie udało mi się zidentyfikować. Co do przebiegu imprezy – wszystko działo się spontanicznie i na wesoło, w ogarnięciu imprezowiczów pomagała pani animatorka, zaś naszą rolą była tylko dostawa dzieci, tortu oraz praktyki z fotografii (specjalizacja – obiekty w bardzo szybkim ruchu, tryb sportowy).

DSC_0062.JPG

DSC_0065.JPG

DSC_0131.JPG

Dodatkowy bonus to możliwość niczym niezmąconej konwersacji pomiędzy rodzicami, którzy podjęli decyzję o pozostaniu na terenie sali zabaw, zaś minus to niewątpliwie niemożność zaserwowania im kawy (względy bezpieczeństwa), co w tym miejscu tłumaczę.

DSC_0479.JPG

DSC_0345.JPG

Ogólnie – cytując testerkę „super było”, co potwierdzili niektórzy goście, rzewnymi łzami oprotestowując konieczność opuszczenia sali. Z uwag pobocznych – po raz pierwszy na tego typu imprezie testerka absolutnie mnie nie potrzebowała i przez całe dwie godziny zabawiała gości sama i szalała, co jakiś czas tylko sprawdzając, czy oby na pewno nie przyśniły jej wszystkie te prezenty.

DSC_0955 (2).JPG

Etap nr 3 (niedziela) to spokojne, kameralne przyjęcie dla babć, dziadków oraz chrzestnych, które zakończyło ten nasz 3 – dniowy urodzinowy festiwal.

Reasumując – fantastycznie było ! Raz jeszcze dziękujemy wszystkim naszym gościom za ich wkład w szczęście naszej jubilatki. Teraz ogarniamy codzienność i powoli wracamy do naszego normalnego życia. Również tego blogowego mam nadzieję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s