„Piotruś Pan”

Na lodzie tym razem. Nie w teatrze 🙂

Do projektu postanowiłam podejść bardzo poważnie i w dzień poprzedzający widowisko zgromadziłam testerów przed laptopem, gdzie – przy użyciu stosownych filmików ujawnionych na nieocenionym „youtubie” -wprowadziłam ich w tematykę … lodu.

Było o tym, że istnieje, jak powstaje oraz o tym, że mimo nie widzieli go w swoim dotychczasowym życiu zbyt często (podobnie jak łyżew), naprawdę można po nim jeździć. Swoją drogą jeśli tak dalej z pogodą pójdzie, to taką samą prezentację na temat śniegu zmuszona będę im zrobić 😉

Po części nazwijmy to „naukowej” przyszedł czas na rozrywkę czyli proza – bajka „Piotruś Pan” w maksymalnym skrócie oraz audio-video czyli odtworzenie fragmentów „Peter Pan On Ice” z poprzednich lat. Zainteresowała ich to oczywiście. Na jakieś 8 minut niestety, więc pozostała część dnia upłynęła mi na rozważaniach, w jaki sposób dam radę i czy w ogóle skupić ich uwagę przez dwie godziny ! No ale nic. Słowo się rzekło.

Sukces był można powiedzieć … połowiczny. Spektakl był trochę długi na możliwości 3-4 latków, a prowiantu stanowczo za mało. Pierwsza część – wrażenie takie sobie, przynajmniej dla mnie jako osoby, która nigdy fanką łyżwiarstwa figurowego nie była. Sytuację uratowała zaciekawienie testerów  (a czemu ta sala taka duża, a dlaczego schody wielkie, a czemu tam coś miga, do czego są te kable, czemu ten pan ma taką kamizelkę itp.itd.) oraz przyniesiony ze sobą suchy prowiant.

IMG_20151215_164631.jpg

Element humorystyczny to testerka, który po każdej z łyżwiarskich solówek, kiedy gasły światła i cichły brawa teatralnym szeptem pytała „mamo, idziemy już ?”. Potem – kiedy już przebrnęliśmy przez etap podwójnego „siku” – była 15-minutowa przerwa, a to co się działo na lodowisku (polewanie tafli lodu wodą, zamiatanie) było nawet ciekawsze dla testerów od pierwszej części przedstawienia. Był to również czas, w trakcie którego testerzy zwiedzili Ergo Arenę oraz uparli się na zakup – przy samodzielnym użyciu karty zbliżeniowej – popcornu.

IMG_20151215_155753.jpg

IMG_20151215_155921.jpg

Cześć druga – zupełnie odwrotnie niż w polskich filmach – była zdecydowanie lepsza od pierwszej. Więcej życia, światła, kolorów, rekwizytów oraz hit imprezy – łyżwiarze w specjalnych uprzężach wirujący nad taflą lodowiska solo oraz w parach. Testerzy nawet sobie siku darowali i umknęły im znaczne braki magazynowe w prowiancie.

IMG_20151215_155037.jpg

 

Spektakl ogólnie oceniam jako wyjście udane, aczkolwiek daleka jestem od entuzjastycznych recenzji w prasie, w których roi się od rzekomych efektów pirotechnicznych (raz wystrzeliła armata) oraz świetlnych. No chyba, że wtedy akurat „siku” byliśmy 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s