Wyjście ewakuacyjne – odwiedziny

Bywają dni, kiedy nasze poczynione wcześniej misterne plany rozrywkowo – edukacyjne biorą w przysłowiowy „łeb” i  trzeba na szybko coś zorganizować.
Tak, aby z nadmiaru wolnego czasu oraz braku propozycji twórczych zajęć nie zwariować. Szczególnie jak pogoda za oknem kiepska, a w centrach handlowych tłoczno. 😉

Naszym planem awaryjnym są … odwiedziny.

Nic tak skutecznie nie łagodzi obyczajów testerów, jak wizyta na obcym terytorium lub też goszczenie we własnych progach osób nie zaliczających się do grona domowników. Korzyści są rozliczne, np. opcja dla niejadków – żadne kanapki, ciastka, owoce, desery itp. nie smakują tak dobrze, jak te zrobione nie przez własną mamę. Oczywiście, bywają też wizyty trudniejsze, podczas których dochodzi do walk o zabawki czy jedzenie (zazwyczaj lody), generalnie jednak nic tak skutecznie
i przyjemnie nie zajmuje czasu jak obecność gości lub pobyt „w gościach”.

Poza tym – w przypadku przyjmowania gości – testerzy aż się trzęsą, żeby wspólnie pojechać po zakupy, przygotowywać poczęstunek i wreszcie (to hit absolutny) podawać do stołu (czyli walor edukacyjny).  A że zapraszamy tylko gości, na wizytę których mamy autentyczną ochotę, to tym oto sposobem dochodzi do upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu, bo i radość dzieci i przyjemność nasza.

Tak, drodzy przyjaciele – inaugurujemy jesienny grafik wizyt! 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s