Podróże kształcą …

byle nie dalekie i nie autem.

Czas, jaki na obecnym etapie rozwoju są w stanie wytrzymać we względnej ciszy oraz umiarkowanym spokoju podróżujący autem testerzy, to jakieś … 60 minut. Wiem, nie jest to imponujący wynik, ale ciągle trenujemy. Teraz mamy też dodatkową motywację – bo niby o czym będę pisała, kiedy skończą się nam miejsca w zasięgu godzinnej podróży autem ? Mąż wczoraj coś wspominał o tanich liniach, ale to już trudniejszy wariant 😉

Do tej pierwszej godziny można jeszcze wytrzymać, szczególnie jak są zainteresowane celem podróży. W okolicach 60 minuty pojawiają się pierwsze oznaki zniecierpliwienia czyli kłótnie („nie patrz w moją stronę”), wyrywanie sobie przedmiotów, wrzaski („on mnie szarpie”), błagalne prośby kolejno o picie, jedzenie, siku i wreszcie ” ale ja już nieeee wytrzymaaaam!”. I to niestety, zazwyczaj w momencie, kiedy my już też nie wytrzymujemy.

Oczywiście, że próbowaliśmy – książeczki, zabawki, a w desperacji nawet szkodliwe, bo „uczące – według Pani A. Faber – rywalizacji” zabawy w stylu „kto pierwszy zobaczy śmieciarkę, radiowóz, koparkę itp.” (niepotrzebne skreślić), ale też nie zawsze działa. Zamontowanie uchwytu na tablet byłoby ostatecznością i dowodem na to, że czasem technologia wygrywa z człowiekiem, więc się nie poddajemy. Problem rozwiązuje się tylko jak śpią, ale co z tego, skoro zawsze zasypiają jakieś 5 minut przed dotarciem do celu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s