Wychowanie : poradniki – bezradniki

Czasami nie lubię własnych dzieci.

Sama nie wierzę, że to napisałam, ale to prawda niestety. Kocham je nad życie – to też fakt, ale zdarzają się momenty, kiedy tak najzwyczajniej na świecie po prostu nie darzę ich sympatią i mam ochotę zapaść się pod ziemię, wyparować, jak gaz ulotnić i dopiero za godzinę wrócić.

Te momenty zdarzają się na szczęście rzadko, a może i nawet coraz rzadziej, bo każda matka niczym żołnierz z czasem krzepnie, zaprawia się w ciężkich bojach i na niemal wszystko uodparnia, ale i tak się zdarzają i to o nich chce napisać.

Jestem odporna na wrzaski, na kłótnie o zabawki, szarpanie, zdarzające się sporadycznie namolne prośby o lizaki i lody. Przyzwyczaiłam się, że polecenia powtarzać trzeba nieraz wiele razy, a i tak bez gwarancji ich wykonania, więc czasem lepiej wziąć za rękę i testera do łazienki, łóżka czy przedszkola własnoręcznie odprowadzić. Przywykłam do gorszych dni i poranków moich dzieci, do wchodzenia pod nogi i zdania „to ja z tobą” i jest tylko jedna rzecz, z którą poradzić sobie nie mogę – bezmyślne i kompletnie nieuzasadnione okolicznościami akty agresji starszego testera wobec siostry.

Czasem jest to pociągnięcie za włosy, innym razem uszczypnięcie w nogę albo w policzek i na nic niestety ani prośby, ani groźby ani tłumaczenia, ani też „złote rady” z poradników, po przeczytaniu których człowiek jest jeszcze bardziej zielony niż przed lekturą.

Tytułami szafować nie będę, choć przerobiłam ich sporo, i żaden – za wyjątkiem dwóch, które zasługują mimo wszystko na ciepłe słowa –  przełomu w moim życiu nie uczynił. Pierwsza to „Rodzeństwo bez rywalizacji” A. Faber (a także jej wcześniejsza książka „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały”) oraz druga – „W Paryżu dzieci nie grymaszą” P. Druckerman – bardziej fabuła niż poradnik, ale dała mi sporo do myślenia i do obu zdarza mi się czasami wracać.

Tak czy siak – jak mawia mój syn – problem z agresją i tak ciągle powraca (najczęściej kiedy się nieopacznie pochwalę, że jest już za nami) sprawiając, że czuję się kompletnie bezradna a fakt, że testerce też sporadycznie na razie zdarzają się podobne wyskoki, pokazuje mi jaka jeszcze długa i wyboista droga przed nami …

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s